piątek, 8 grudnia 2017

I find it kind of funny, I find it kind of sad. The dreams in which I'm dying are the best I've ever had...

Znowu codziennie płaczę, nie wiem co się ze mną dzieje. Tak czekałam na grudzień - stworzyłam świąteczną playlistę na spotify, szukałam przepisów, myślałam nad prezentami dla bliskich, zaczęłam zbierać pomysły na jakieś świąteczne ozdoby i... i wszystko się zjebało. Nie mam siły, rozchorowałam się, terminy mnie gonią. Powoli się godzę z wizją poprawy semestru z matmy, tylko że jeśli coś jeszcze do tego dojdzie, to po prostu nie dam rady. W sumie już nie daję.
Próbuję cisnąć szkołę, cisnąć matury, cisnąć jogę, cisnąć czytanie, cisnąć wszystko, ale już nie mogę, już nie wyrabiam, nie daję rady. Zmęczenie, zmęczenie, niedoczynność tarczycy, ból zębów od aparatu, nieustające przeziębienie, wkurwienie wszystkich dookoła, konieczność pisania sprawdzianów z uczuciem, że zaraz zemdleję, bo kręci mi się w głowie, napięta sytuacja w klasie, powracające uczucia z gimnazjum, że jestem gorsza, głupsza i że wszyscy obsmarowują mnie błotem za plecami, nerwówka. Mało mam spokoju. Przestałam ćwiczyć jogę, to już chyba z drugi tydzień będzie, przestałam się cieszyć, przestałam wierzyć w siebie, w cokolwiek. Czuję się wyobcowana, nie umiem znaleźć z nikim wspólnego języka. Mam inne zainteresowania, inne priorytety, słucham innej muzyki, inne książki czytam, jestem inna. Wszystko mi się wali na głowę i tylko znowu codziennie płaczę. 



 I find it kind of funny 
I find it kind of sad 
The dreams in which I'm dying
are the best I've ever had
I find it hard to tell you 
'Cos I find it hard to take 
When people run in circles 
It's a very very 
Mad world