wtorek, 11 grudnia 2018

zawsze walczę z niemożliwym

Szukam słów zgubionych...

Ja bym chciała Ci opowiedzieć, wiesz? Ale te słowa pachną tylko glutami z nosa. Takie są i o tym są. Świat jest czasem tak obrzydliwy, że brakuje mi słów. A czasem, zwyczajnie, nie mam energii, bo żadna chandra nie trzyma się mnie tak kurczowo, jak ta zimowa.

Nie znoszę zimy.
Zabierzcie ode mnie te przepełnione ludźmi i zatęchłym powietrzem pociągi. Zabierzcie ode mnie te dni bezlitośnie skrócone. Oddajcie mi słońce, bo budząc się pijana od snu zapominam, że to nie środek nocy, a szósta nad ranem, a wychodząc z uczelni o 17 czuję się, jakby było po 20. Potrzebuję promieni ogrzewających twarze i serca.
To jest mój manifest.

Manifest złamany, bo skazany na porażkę i potępienie, szydercze uśmiechy i ironiczne komentarze. Walczę z niemożliwym, wiem. Zawsze, n i e u s t a n n i e, walczę z niemożliwym.

Bez przerwy i tchu próbuję komuś (jemu?) i sobie coś udowodnić, jakby moje człowieczeństwo wyrażało się w... a przecież wiem, że to nieprawda.
Zabolało. Nie sądziłam, że jesteś w stanie tak po prostu przyjść do mnie, kiedy wiesz, że jestem zajęta i zestresowana, i po prostu mi powiedzieć, że ja to nic, że ja to przesada, że moje studia to gówno, tak po prostu wejść, powiedzieć i wyjść. Czy ty masz jakąkolwiek empatię? Czy ty mnie w ogóle rozumiesz? Ja ciebie nie...
Te łzy będą zapamiętane.

(nie znoszę zimy. zabierzcie ode mnie zimę).

"You may not see it now, but they would do anything for you and they're trying they best" te słowa co jakiś czas do mnie powracają, zwłaszcza w takie dni jak ostatnie. Ale ja czasem tak bardzo tego nie(na)widzę. Tak mocno czekam na coś, co się nigdy nie zdarzy i wiem, że muszę się z tym pogodzić i odpuścić. Nie wiem tylko j a k.

Ledwo przytomna robię te kilka rzeczy, które jeszcze trzymają mnie w pionie. Ćwiczę jogę, medytuję, rozmawiam z Kingą i Dominikiem o pierdołach, ale czasem to głupie "cześć" i uśmiech na korytarzu ratuje mi dzień. Piję (za) dużo herbaty i (za) dużo śpię. Jestem zorganizowana i dzięki temu mało myślę. Ale gdy już myślę, to nie wiem.

czy tak to powinno wyglądać?
(co to znaczy, że coś się zdarza naprawdę?)